Pieniądze leżą na ziemi, trzeba się tylko chcieć po nie schylić.

Pułapki kredytowe.

Odpowiedz sobie, ale tak szczerze, czy podpisując umowę, jakąkolwiek, czytasz ją dokładnie? Czy jeśli wiąże się ona z późniejszymi opłatami zaglądasz do cennika? Niestety, niewiele osób to czyni.

Jakie więc mogą czekać Cię niespodzianki jeśli nie zapoznasz się z umową kredytową i tabelą opłat, bądź innymi dokumentami obowiązującymi przy zaciąganym przez Ciebie kredycie.

Poniżej przedstawiam pięć pułapek, które mogą Cię spotkać jeśli zdecydujesz się na zaciągnięcie kredytu czy to w sklepie dokonując zakupu na raty czy to w banku biorąc kredyt lub co gorsza w instytucji pozabankowej.

Droższy produkt

Taka sytuacja może mieć miejsce najczęściej przy promocyjnym kredycie z niskim lub zerowym oprocentowaniem. Jak pisałam wczoraj reklamy eksponują to, co jest najwygodniejsze danej instytucji. Wiadomym jest, że przy takim kredycie będzie biła po oczach wysokość oprocentowania kredytu a wszystko pozostałe będzie napisana drobnym druczkiem lub co gorsza w Regulaminie kredytu znajdującego się u sprzedawcy.

Przyjmijmy hipotetyczną sytuację: upatrzyliśmy sobie produkt w promocyjnej cenie, świetnie. Sklep w którym chcemy kupić ten produkt właśnie wprowadził ofertę kredytową z oprocentowaniem 0%, rewelacja. Chcemy więc kupić ten produkt na raty, bo dlaczegóż mamy od razu wydawać dużą gotówkę gdy możemy tę płatność rozłożyć na raty? Swe kroki kierujemy więc do sprzedawcy i co się okazuje?  Promocyjna cena wyłączona jest ze sprzedaży ratalnej, jeśli więc chcemy kupić na raty musimy zapłacić cenę regularną. Czar prysł.

Opłata za przedłużenie

Ostatnimi czasy dość często reklamowane są tzw. chwilówki z darmową pożyczką. Zasada jest różna, albo pierwsza pożyczka jest darmowa (wnikliwy obserwator może znaleźć gdzieś jednak ukrytą zazwyczaj prowizję) albo spłata w ciągu 30 dni uchroni nas przed  dodatkowymi kosztami.

Świetnie. Tylko drogi czytelniku odpowiedz sobie, czy jeśli dana osoba w tym momencie nie ma kilkuset złotych i jak mniemam nie może iść do banku po pożyczkę, to jak ma mieć nagle te pieniądze w ciągu 30 dni? Zapewne będzie zmuszony znów pożyczyć, by spłacić to zadłużenie.

I tu właśnie jest pułapka. Jeśli pożyczka zostanie spłacona w ciągu tych 30 dni to wierząc reklamom nic nie zapłaci. Co jeśli nie spłaci w ciągu tego czasu? Tu jest pies pogrzebany. Może oczywiście przedłużyć okres spłaty, ale nie za darmo. Najniższą prowizję jaką znalazłam w ofertach chwilówek za przedłużenie pożyczki 1 000 zł o 7 dni to prowizja 100 zł,  ale są też takie firmy, które za te same parametry naliczają prowizję 450 zł. Jeśli spłata jest przesunięta o dłuższy termin to wzrasta oczywiście opłata za przedłużenie.

>>> Sprawdź jakie są koszty kredytów <<<

Koszty windykacyjne

Wiadomym jest, że jeśli się zadłużamy musimy spłacić swój dług. Życie jednak pisze różne scenariusze. Co gdy okaże się, że nie mamy na spłatę? Najgorszym rozwiązaniem jest nic nie robić. Bank oczekuje comiesięcznych wpłat ale też chce by zadłużenie zostało spłacone.

Musimy więc podjąć próbę negocjacji. Bank może zaproponować nam kilka rozwiązań, np. zawieszenie spłaty tzw. wakacje kredytowe czy wydłużenie okresu spłaty a tym samym zmniejszenie raty kredytu. Mogą nam zostać naliczone dodatkowe opłaty w związku ze zmianą warunków, jednak będziemy dla banku nadal wiarygodnym klientem.

Jeśli jednak zdecydujemy się na nic nie robienie będą nam naliczane koszty windykacyjne, np. za wysłany monit informujący o braku spłaty, telefoniczne lub sms-owe powiadomienie o zaległości. Dodatkowo staniemy się niewiarygodnym klientem, informacje o tym zostaną przesłane przez bank do odpowiednich instytucji i możemy mieć problem w przyszłości z zaciągnięciem kredytu, a nawet z otrzymaniem karty kredytowej, która też jest … kredytem.


Ubezpieczenie

Zawarcie umowy ubezpieczenia to chyba najczęściej stosowany warunek udzielenia kredytu.  Można ją traktować jako dodatkową prowizję dla banku. Poza tym czy wiemy do jakiego ubezpieczenia przystępujemy? Często nie, bo nie czytamy warunków a co gorsza wyłączeń jakie są zawarte w umowie ubezpieczenia.

Ubezpieczenie bowiem może być ubezpieczeniem na życie (ubezpieczone jest nasze życie ale gdyby, odpukać nam się coś stało to bank weźmie pieniądze z polisy a nie rodzina) a może też chronić nas w momencie, gdy nie będziemy w stanie spłacić kredytu, np. po utracie pracy czy po wypadku. Należy jednak ZAWSZE zapoznać się z warunkami ubezpieczenia, bo może np. okazać się, że w razie utraty pracy ubezpieczyciel zapłaci za nas maksymalnie 3 raty. To oczywiście tylko jeden z przykładów.

Dlatego też sprawdźmy najpierw z jakiego rodzajem ubezpieczenia mamy do czynienia.

Ubezpieczenie może też być traktowane jako forma zabezpieczenia, szczególnie przy długich kredytach, szczególnie hipotecznych. W tym wypadku może to być dobre rozwiązanie ponieważ dzięki temu można często uniknąć poręczania kredytu przez inne osoby.

Przeczytaj również >>> o kosztach kart kredytowych <<<

Produkty dodatkowe

Następną pułapką na jaką możemy natrafić przy kredycie, szczególnie tym z atrakcyjnymi warunkami jest warunek by przyszły kredytobiorca skorzystał z jakiegoś produktu oferowanego przez bank, najczęściej rachunku bankowego lub karty kredytowej. Z tych produktów zapewne trzeba będzie korzystać przez cały okres kredytowania. Prowizje za obsługę tych produktów to nic innego w tym wypadku jak koszt kredytu.

 Nie dajmy się złapać w pułapkę

Niestety, w dzisiejszym gąszczu ofert nie znajdziemy oferty idealnej ale możemy wybrać taki produkt, który będzie najbardziej dopasowany do naszych potrzeb i możliwości. To, co musimy zrobić, to czytać umowy, czytać regulaminy, analizować cennik co najmniej dwóch trzech ofert, by móc porównać warunki.

Czy znasz inne pułapki kredytowe, które można dodać do powyższej listy?

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *